Mordownia?... Już nie! Schronisko w Dyminach

Walka trwała od lat! W końcu ją wygraliśmy!

Niejednokrotnie udowodniliście Państwo, że można na Was liczyć i przekonaliśmy się, że Wasza pomoc jest niezastąpiona. Uratowaliśmy razem niejedno zwierzę.
I tym razem, wspólnie, udało nam się zlikwidować kolejny obóz zmasowanej psiej i kociej zagłady. I bynajmniej nie chodziło o rzeź zwierząt w Chinach, czy na Ukrainie. Chodziło o miejsce blisko nas, w Polsce - Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Dyminach pod Kielcami - które stało się miejscem kaźni niczemu niewinnych zwierząt.

Od 10 lat członkowie organizacji prozwierzęcych walczyli o poprawę dobrostanu zwierząt w kieleckim schronisku. Było ono prowadzone przez miejską spółkę - Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych. Władze miasta nigdy nie widziały większych nieprawidłowości w funkcjonowaniu placówki, kolejne nasze doniesienia o złych warunkach tam panujących nie były brane pod uwagę. Wolontariusze przez cały ten czas nie mieli prawa wstępu na teren schroniska oraz obowiązywał tam ścisły zakaz robienia zdjęć (co zmuszało nas do fotografowania psów z ukrycia, sic!). Aby wyadoptować stamtąd psa, trzeba było uciekać się do nie lada podstępów i wybiegów. W schronisku psy chore nie były leczone ani izolowane od zdrowych, nie istniał program sterylizacji, suki z cieczką przebywały w boksach ogólnych, gdzie następnie szczeniły się, a ich potomstwo stawało się pokarmem dla współtowarzyszy niedoli. Nagminne było zagryzanie się psów, śmierć z głodu i zaniedbania (PUK cały czas twierdził, iż wykonane przez nas zdjęcia zagryzionych, martwych psów są sfabrykowane i w ogóle nie pochodzą z ich schroniska oraz groził wytoczeniem procesu karnego o naruszanie dobrego imienia firmy). Wyciągane stamtąd zwierzęta w dużej ilości przypadków były zarażone nosówką lub parwowirozą, nierzadko po zabraniu ich z tego miejsca jedynym wyjściem pozostawała ich humanitarna eutanazja, bo na leczenie było już za późno.

Władze Kielc broniły zarządzających schroniskiem z godną podziwu determinacją. We wrześniu 2010 r. temu Gazeta Wyborcza rozpoczęła cykl artykułów nt schroniska w Dyminach - zaczęło się od zbyt dużej ilości nieuzasadnionych eutanazji. Zwierzęta były tam masowo usypiane - schronisko, które ilością miejsc ledwie mogło obsłużyć teren miasta Kielce, miało podpisane umowy z wieloma innymi gminami, również takimi, które oddalone były nawet o 80 km. Zwierzęta były usypiane, aby móc zrobić miejsce nowym, za którymi szły ciężkie pieniądze z gmin.

Zdjęcia z 11 i 13 września 2010 r.:
 
Na konferencji zwołanej 4 października , na którą nas nie zaproszono, wiceprezydent Kielc Czesław Gruszewski  stwierdził, że w schronisku nie dzieje się nic dramatycznego oraz że jakość świadczonych przez  PUK usług z roku na rok wzrasta, ale skoro organizacje społeczne się upierają, to PUK zostanie odsunięty od prowadzenia schroniska. Nie mieliśmy złudzeń, że to przedwyborcza zagrywka, liczącego na reelekcję prezydenta Lubawskiego. Na prowadzenie schroniska miał zostać rozpisany przetarg. Organizacje prozwierzęce domagały się jednak, aby był to konkurs ofert ograniczony tylko do organizacji pozarządowych, ponieważ w przetargu udział może wziąć każdy i proceder się powtórzy.
 
5 października została zwołana konferencja w Urzędzie Wojewódzkim w Kielcach. Uczestniczyli w niej parlamentarzyści - posłowie Konstanty Miodowicz i Paweł Suski, przedstawicielka europosłanki Joanny Senyszyn, Powiatowy i Wojewódzki Lekarz Weterynarii, członkowie organizacji prozwierzęcych oraz przedstawiciele PUK. Po konferencji zebrani udali się na niezapowiedzianą kontrolę do schroniska. To, co tam zastaliśmy było porażające. W jednym z boksów członek naszego Stowarzyszenia znalazł kolejne martwe zwierzę. Wynik sekcji zwłok, którą zleciliśmy Zakładowi Higieny Weterynaryjnej był wstrząsający: zwierzę zostało skatowane i zagłodzone. Kto spowodował takie obrażenia u psa, który miał przebywać w schronisku od lipca 2010 r.? I dlaczego zwierzę  w takim stanie znajdowało się w boksach ogólnych, a nie w lecznicy, pod opieką weterynaryjną? Wg udzielonych kilka dni później żenujących wyjaśnień prezesa PUK Soleckiego, pies został przywieziony do schroniska już martwy w celu utylizacji i na chwilę położony w boksie (sic!).
 
 
W dniu 08.10.2010 r. Fundacja dla Ratowania Zwierząt Bezdomnych “Emir” złożyła zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstw m. in. znęcania się nad zwierzętami w w/w schronisku. 25 października osobne doniesienie złożyło nasze Stowarzyszenie. Czynności sprawdzające podjęła w tej sprawie Prokuratura Rejonowa Kielce – Wschód.

Wynik sekcji zwłok: przeczytaj

Poniżej kierownik schroniska, Grażyna Khier, która wg prezydenta Lubawskiego jest "niezwykle wrażliwą osobą" i teraz przez nasze działania przechodzi ciężką depresję.

 

18 października 2010 r.

Nowe/stare kierownictwo schroniska (po prostu inny pracownik PUK) skrupulatnie realizowało zalecenia Powiatowego Lekarza Weterynarii, m. in. dotyczące zmniejszenia przepełnienia panującego w schronisku. Boksy pustoszały z dnia na dzień w zastraszającym tempie, część z nich jw ogóle stała pusta! Byliśmy pewni, że to nie cud adopcyjny - w Dyminach morbital nadal panował w użyciu.

21 października 2010 r.

Odbyło się spotkanie przedstawicieli organizacji pozarządowych z Panem Prezydentem Kielc Wojciechem Lubawskim. Uzgodniono, że władz Kielc z rezygnują z przetargu na rzecz konkursu. Otrzymaliśmy również zapewnienie, że PUK nie będzie startował w konkursie (deklaracja kuriozalna, ponieważ PUK nie ma prawa startować w otwartym konkursie ofert, jako że nie jest ani organizacją pozarządową, ani podmiotem działającym non profit). Zgodnie z ustaleniami Powiatowy Lekarz Weterynarii i przedstawiciel organizacji prozwierzęcej mieli prawo codziennie wizytować schronisko, m.in. pod kątem stanu liczebnego zwierząt. Po spotkaniu, mimo dwukrotnych prób wejścia do schroniska, nikt nie został wpuszczony - nie pomogła nawet obecności policji - zastaliśmy informacje: "schronisko nieczynne" oraz "zakaz fotografowania". W schronisku trwały bardzo gorączkowe prace budowlane, zaistniało podejrzenie , graniczące niemal z pewnością, że pod wylanym betonem usiłowano ukryć zwłoki nielegalnie uśmierconych psów. Dotarła do nas również zapowiedź, że nikt z organizacji prozwierzęcych nie zostanie wpuszczony na teren schroniska. Jeśli chodziło o odwiedzających - wchodzić mogła tylko 1 osoba na raz, aparat fotograficzny musiała oddać na czas pobytu w schronisku i oprowadzać tę osobę miała "schroniskowa obstawa".

 
23 października 2010 r.
 
Pod schroniskiem  zjawiło się 5 organizacji prozwierzęcych, 2 telewizje, Straż Miejska, Policja i kielczanie - i znowu nikomu nie udało się wejść do środka. Tym razem pretekstem do zamknięcia bram była dezynfekcja schroniska (jak później udało nam się ustalić: środkiem nieszkodliwym dla ludzi i zwierząt). Zero wsparcia ze strony nieskutecznej, niedouczonej i tchórzliwej Policji. Jasnym się stało, że teren schroniska w Dyminach to najwyraźniej państwo w państwie, udzielne księstwo PUK-u, wyłączone spod jurysdykcji prawa polskiego.
 
 

25 października 2010 r.

Spotkanie przedstawicieli organizacji prozwierzęcych z Panem Wiceprezydentem Kielc Czesławem Gruszewskim. Zapis audio tutaj (uwaga: tylko dla odpornych na urzędnicze bełkot i butę).

Na spotkaniu dowiedzieliśmy się, że wyłonienie nowego zarządzającego schroniskiem w drodze konkursu może odbyć się najwcześniej na przełomie lutego i marca 2011 r. Do tego czasu umowa z PUK miała zostać przedłużona. Ponadto Wiceprezydent zadeklarował, iż jakkolwiek władze gminy Kielce - było nie było organ założycielski PUK - mają uprawnienia nadzorcze wobec swojej spółki, ale w żadnym razie nie zamierzają z nich korzystać i do niczego zarządu PUK-u zmuszać -  wszelkie decyzje miały być pozostawione dobrej woli prezesa Soleckiego. Po spotkaniu organizacje i Powiatowy Lekarz Weterynarii ponownie udały się do schroniska w celu przeprowadzenia zapowiedzianej i od dawna obiecywanej inwentaryzacji zwierząt i sprawdzenia ich dobrostanu. I kolejny raz nie zostali wpuszczeni do środka. Nie pomogła ani asysta policji , ani obecność Wojewódzkiego Lekarza Weterynarii. Aczkolwiek zarząd PUK przyjechał do schroniska, jednak żaden z jego członków nie pofatygował się osobiście do rozmowy z osobami stojącymi już od kilku godzin pod bramą. Po wielogodzinnych negocjacjach (odbywanych za pośrednictwem schroniskowego stróża) na teren schroniska udało się w końcu wejść Powiatowemu Lekarzowi Weterynarii, 2 przedstawicielom organizacji oraz operatorowi kamery z programu TVN “Uwaga”. Wyjeżdżając przedstawiciele PUK nie chcieli wypowiadać się do kamery, mało tego – ich samochód uderzył dziennikarkę TVN Annę Plaszczyk.

 
Poniżej wynik tego spotkania. Proszę zwrócić uwagę na wymogi stawiane przez miasto odnośnie przyszłego kierownika schroniska - potraktowaliśmy to jako kolejną próbę uniemożliwienia organizacjom prowierzęcym przejęcia schroniska.
 
 
 
29 października 2010 r.
 
W tym dniu Fundacja dla Ratowania Zwierząt Bezdomnych “Emir” dokonała niezapowiedzianej kontroli w schronisku i kolejnych wstrząsających odkryć – w lodówkach pomieszczeń schroniska znalezionych zostało 6 martwych, makabrycznie wychudzonych lub pogryzionych dorosłych psów i 16 szczeniąt. Więcej szczegółów TUTAJ.
 
5 listopada 2010 r.
 
 
 
Bardzo dobra wiadomość - w sprawie schronu zostało wszczęte postępowanie (co nie było takie oczywiste).

W związku z powyższym prosimy każdego, kto wie coś na temat przestępstw na zwierzętach popełnianych w  schronisku w Dyminach, o pisemne informowanie o nich prokuratury, powołując się na sygn. akt 2 Ds. 1264/10. Każdy ma prawo przekazać swoje informacje w toczącym się dochodzeniu, każdy ma prawo dorzucić swój kamyczek, a im więcej tych kamyczków będzie, tym lepiej. To bardzo ważne!
 
17 listopada 2010 r.
 
Nasze Stowarzyszenie zorganizowało w Kielcach manifestację w sprawie znęcania się nad zwierzętami w schronisku w Dyminach.
 
 
 
Materiały z manifestacji:

http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/kielce/protestuja-przeciwko-warunkom-w-schronisku,1,3788560,wiadomosc.html

http://wiadomosci.wp.pl/gid,12860091,title,Nie-chcemy-prezydenta-ktory-morduje-zwierzeta---zdjecia,galeria.html?ticaid=1b42a

http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/275836,Protest-Nie-chcemy-tu-obozu-zaglady

http://www.radiofama.com.pl/?id=news&action=one&newsid=32867

http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=%2F20101117%2FPOWIAT0104%2F99788124

http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,35255,8674567,Marsz_przeciwko_skandalicznemu_traktowaniu_psow_w.html

http://kielce.naszemiasto.pl/artykul/660604,manifestacja-w-obronie-zwierzat-z-dymin,id,t.html
 
http://www.polskatimes.pl/aktualnosci/333506,swietokrzyskie-manifestacja-przeciw-praktykom-w-schronisku,id,t.html

http://www.rp.pl/temat/65733.html

http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/gallery?Site=ED&Date=20101117&Category=GALERIA11&Artno=876323498&Ref=PH

http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/gallery?Site=ED&Date=20101117&Category=GALERIA11&Artno=782887556&Ref=PH

http://www.samorzad2010.com/news/279
 

19 listopada 2010 r.

W końcu, po 8 latach walki udało nam się zrobić pierwszy krok do przejęcia schroniska! Hura!!!

 obejrzyj

obejrzyj

przeczytaj

przeczytaj

przeczytaj

przeczytaj

 

20 listopada 2010 r.

Szanowni Państwo, TERAZ W SCHRONISKU POTRZEBNE JEST WSZYSTKO, m. in.:

- materiały do budowania kojców, bud
- budy gotowe
- legowiska dla psów
- słoma
- kojce przenośnie
- klatki do "szpitalika" dla zwierząt po zabiegach operacyjnych
- koce, kołdry, ręczniki, poszewki bawełniane
- karma dla psów i kotów, ryż, makaron
- miski/garnki
- środki na kleszcze/pchły
- smycze
- obroże/szelki
- szczotki/grzebienie

... i wiele innych...

ZACZYNAMY OD PODSTAW!

TEL. KONTAKTOWY: 600-047-392

 

przeczytaj

obejrzyj

przeczytaj

 

Pilnie poszukujemy nowych domów dla psów, którym udało się przeżyć pobyt w Dyminach:


 

3 grudnia 2010 r.

Na jaw wyszły kolejne kłamstwa PUK: przeczytaj

 

 raport kontroli Inspekcji Weterynaryjnej za rok 2009

 odpowiedź z Sarii:

 
 

17 grudnia 2010 r.

Nowe oblicze schroniska: przeczytaj



29 stycznia 2011 r.

Następny krok do poprawienia sytuacji zwierząt w Kielcach: przeczytaj

 

15 lipca 2011 r.

Wobec kuriozalnej sytuacji figurowania na liście biegłych sądowych, lek. wet. Macieja Dudy, który w schyłkowym okresie rządów PUK w schronisku w Dyminach, pełnił tam funkcję weterynarza i dopuścił się wówczas wielu zaniedbań i zaniechań wobec powierzonych mu pod opiekę zwierząt, organizacje społeczne, które walczyły o poprawę warunków w schronisku, skierowały do Prezesa Sądu Okręgowego w Kielcach wniosek o skreślenie wet. Dudy z listy biegłych. Jak należało się spodziewać, zastrzeżenia zgłoszone pod adresem "biegłego" pozostały bez echa. Odpowiedź SO.

 

30 grudnia 2011 r.

Po ponad roku trwania postępowania przygotowawczego, Prokuratura Rejonowa Kielce-Wschód skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko byłej kierowniczce mordowni dla psów w Dyminach. Grażynie K. zarzuca się popełnianie przez min. 4 lata przestępstwa znęcania się nad zwierzętami koszarowanymi w schronie. Tym samym okazuje się, że protesty organizacji społecznych, od lat walczących o poprawę warunków w kieleckim schronie, nie były działaniami rozhisteryzowanych i przewrażliwionych ekologów, co niejednokrotnie zarzucali wolontariuszom gorliwi obrońcy kierownictwa schronu: Prezydent Kielc Wojciech Lubawski wraz ze świtą oraz władze spółki miejskiej PUK prowadzącej mordownię. Chyba że prokuratura również jest oszołomioną organizacją prozwięrzecą...

więcej: kilk1, klik2

 

Poniżej, dla wzbogacenia wiedzy nt ostatnich wydarzeń w schronisku, wklejamy linki do programów TV i artykułów prasowych:
 

Program Celownik w TVP: obejrzyj


Fakty w TVN: obejrzyj

TVN Uwaga "Gehenna zwierząt": obejrzyj


Fragment konferencji z 5 października i wystąpienie prezes SOZ: obejrzyj


Gazeta Wyborcza:

przeczytaj

przeczytaj

przeczytaj

przeczytaj

Echo Dnia:

przeczytaj

przeczytaj

przeczytaj

przeczytaj

Radio Kielce:

przeczytaj

przeczytaj

Polskie Radio:

przeczytaj

przeczytaj

przeczytaj

Samorząd 2010

przeczytaj

przeczytaj