Aktywność Stowarzyszenia Obrona Zwierząt mieści się w sferze ekologii i ochrony zwierząt oraz ochrony dziedzictwa przyrodniczego.
 
Jako organizacja charytatywna i dobrowolna zrzeszamy ludzi, którzy kochają przyrodę i z  miłością traktują wszystkie zwierzęta, a ponadto pragną poprawie ich losu poświęcać swój wolny czas, zaangażowanie i zapał. W tej chwili w Stowarzyszeniu rzeczywiście aktywnie działają zaledwie 2 osoby, co przy ogromie obowiązków jest liczbą kuriozalną i trafnie obrazującą wyczulenie lokalnej społeczności na ekologię i potrzeby zwierząt. Stowarzyszenie nie zatrudnia pracowników, ponieważ go na to nie stać. Prowadzi działalność nieodpłatną i w niektórych przypadkach określonych w statucie pdf, odpłatną, tzn. za zwrotem kosztów. Nie prowadzimy działalności gospodarczej.
 
Jędrzejów, jak zresztą chyba każde prowincjonalne miasteczko woj. świętokrzyskiego, jest miejscem, eufemistycznie ujmując, trudnym i niewdzięcznym dla działalności jaką uskutecznia nasze Stowarzyszenie. Trudno stwierdzić co na to wpływa, chyba wszystko naraz: ogólne zacofanie regionu należącego do "Polski B", większa niż gdzie indziej bieda i bezrobocie, a co za tym idzie większa znieczulica na cierpienie i wyższe przyzwolenie społeczne na okrucieństwo ludzi przejawiane wobec zwierząt, traktowanych przez znakomitą większość mieszkańców województwa jak rzeczy.
 
Problem potęguje brak wywiązywania się przez miejscowe władze ze swoich ustawowych obowiązków, bezduszność urzędników, fundamentalny brak chęci z ich strony do zajęcia się tematem i wypracowania cywilizowanych standardów opieki nad bezdomnymi zwierzętami. Dlatego też lokalne samorządy traktują nasze istnienie jako zło konieczne - na każdym kroku napotykamy opór materii urzędniczej, w najlepszym wypadku ironię i niezrozumienie, najczęściej jawną niechęć dla naszych inicjatyw. Oczywiście automatycznie pociąga to za sobą brak jakiegokolwiek wsparcia finansowego Stowarzyszenia ze strony gmin – w tym względzie możemy liczyć tylko na własną pomysłowość i datki tzw. zwykłych ludzi.
 
Już tylko skutkiem powyższego, brak jest w Jędrzejowie gminnego schroniska dla zwierząt i racjonalnego programu zapobiegającego ich bezdomności (przyczyna niezmienna i nieśmiertelna: brak funduszy wobec ważniejszych potrzeb). Tak że miejscowe "znajdy, podrzutki i przybłędy" swój koniec znajdują najczęściej na przebiegającej przez Jędrzejów krajowej E-7 - rozjeżdżane przez samochody, albo w lasach - złapane we wnyki, trute po okolicznych wsiach (ale nie tylko, bo proceder ten jest również szeroko rozpowszechniony w samym mieście)... Nieliczne "szczęśliwie" trafiały do najbliższego schroniska w Dyminach pod Kielcami - znanej w regionie katowni bezpańskich psów. Na szczęście, dzięki walce i zaangażowaniu organizacji prozwierzęcych, ten zwierzęcy obóz koncentracyjny został zamknięty decyzją Powiatowego Lekarza Weterynarii w Kielcach, podjętą w listopadzie 2010 r.
 
Jeśli ktoś nie może na to patrzeć obojętnie i chce coś zmienić, bo został pechowo obdarowany większą niż inni dawką empatii - może liczyć wyłącznie na siebie i swoją inicjatywę. Dlatego właśnie założyliśmy to stowarzyszenie i ratujemy zwierzęta na własną rękę, nie oglądając się już na nikogo.
 
Na dzień dzisiejszy posiadamy sieć domów tymczasowych (tzw. „tymczasów”) zorganizowanych wielkim nakładem pracy w prywatnych domach i na działkach naszych członków i sympatyków. Dzięki nim jesteśmy w stanie zapewnić ratowanym przez nas psom i kotom godziwe warunki i fachową opiekę weterynaryjną. To jedyny sposób na ratowanie potrzebujących zwierząt przez tak małe i niedotowane przez nikogo organizacje jak nasze Stowarzyszenie. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, iż rozwiązaniem większości problemów byłoby posiadanie własnego, legalnego schroniska z prawdziwego zdarzenia. Tylko w ten sposób można pomagać większej liczbie potrzebujących zwierząt.
 
Na początku kupiliśmy aparat cyfrowy (niezbędny do ogłaszania psów w mediach), żeby nareszcie przestać ciągłego pożyczania. Kupiliśmy starego karchera z odzysku, nieodzownego do porządnego mycia klatek - nareszcie jest trochę czyściej. Następnie, po ponad 10-miesięcznej ciułaninie udało nam się nabyć używanego, 11-letniego Volkswagena Caddy – teraz zawiezienie potrzebującego zwierzęcia do weterynarza nie jest już wyprawą logistycznie porównywalną z lotem na Księżyc. W końcu udało nam się kupić działkę odpowiednią do zbudowania tam schroniska dla bezdomnych zwierząt! Teraz zbieramy pieniądze na budowę całej koniecznej infrastruktury schroniska: budynku administracyjnego, gospodarczego, boksów, wybiegów ...
 
Wszystkie te zakupy, już poczynione i dopiero planowane, to nasza ciułanina, grosze, które pozostają w kasie po zapłaceniu niezliczonych rachunków. Utrzymujemy się wyłącznie ze składek członkowskich i datków. Nie posiadamy sponsora, nie otrzymujemy dotacji z gminy, ani skądinąd.


 

 

Główne punkty naszej działalności:

 
STERYLIZACJE ORAZ KASTRACJE PSÓW I KOTÓW - wykonywane w celu humanitarnego i cywilizowanego zmniejszania populacji bezdomnych zwierząt. Cały czas samodzielnie finansujemy przeprowadzanie tych zabiegów u naszych podopiecznych, ponadto częstokroć partycypujemy w kosztach ich wykonywania u zwierząt posiadających niezamożnych właścicieli - chociaż o tyle zapobiegamy narodzinom kolejnych niechcianych zwierząt. Chęć dokonywania sterylizacji i kastracji swoich psów i kotów jest dowodem postępowego i ekologicznego stosunku przynajmniej części ludzi do zwierząt. Dlatego też niezwykle istotne jest dla nas upowszechnianie wśród jak najszerszego kręgu społeczeństwa idei i konieczności przeprowadzania sterylizacji i kastracji, jako skutecznej i humanitarnej metody ograniczania problemu bezdomności zwierząt.
 
ADOPCJE BEZDOMNYCH ZWIERZĄT - prowadzone w tym samym, w/w celu. Ale że nie działamy jak przeciętne gminne schronisko, nie wydajemy zwierząt byle komu i byle gdzie. Wartością samą w sobie jest ich adopcja do sprawdzonych, odpowiedzialnych ludzi, a nie samo pozbycie się zwierzęcia. Wymaga to od nas nakładu czasu, pieniędzy i wielu zabiegów logistycznych. Konieczne są rozległe kontakty, poinformowanie maksymalnie dużej liczby osób (m.in. w celu dotarcia do szerszej grupy odbiorców nawiązaliśmy współpracę z TVP Kraków), umieszczenie wielu ogłoszeń (w gazetach, internecie), plakatów, prowadzenie kontroli przed- i poadopcyjnej, w razie konieczności zapewnienie transportu do nowego miejsca pobytu. Jest to najbardziej skomplikowany i pracochłonny zakres naszych działań, ale i najważniejszy, a udana adopcja to prawdziwy sukces.
 
INTERWENCJE - dotyczące niehumanitarnego uśmiercania zwierząt, bądź znęcania się nad nimi. Pomysłowość ludzka w zadawaniu cierpienia psom, kotom czy zwierzętom gospodarskim często znacznie przekracza zachowania wyliczone w art. 6 ust. 2 ustawy o ochronie zwierząt. Najczęściej mamy do czynienia z utrzymywaniem zwierząt w niewłaściwych warunkach bytowania, brakiem opieki weterynaryjnej, zaniechaniem karmienia i pojenia lub celowym rozmnażaniem zwierząt, tylko po to, by je potem zabijać lub pozostawiać same sobie. Często informowani jesteśmy o stadach 20-30 na wpół dzikich i wygłodzonych psów, trzymanych na prywatnych posesjach przez bezmyślnych i bezdusznych właścicieli. Sprawdzamy każde, nawet najbardziej nieprawdopodobne zawiadomienia (niestety w 99% przypadków okazują się one prawdziwe), co wymaga od naszych członków dużej dyspozycyjności, mobilności i odporności psychicznej.
 
WYKONYWANIE ORZECZEŃ O PRZEPADKU ZWIERZĘCIA – do którego zobowiązuje nas ustawa o ochronie zwierząt. Najczęściej jest on orzekany w wyniku znęcania się nad zwierzęciem, hodowania lub utrzymywania bez zezwolenia chartów lub ich mieszańców albo psów rasy uznawanej za agresywną. Ponieważ ustawodawca nałożył na nas kolejne obowiązki, nie gwarantując jednocześnie skutecznych narzędzi działania, wykonywanie przepadków zwierząt jest trudne i wysoce niewdzięczne. Ponadto w praktyce nie zawsze odzyskujemy poczynione przez nas nakłady, a jeśli nawet, to z wielkim opóźnieniem i po wielu monitach z naszej strony (pomimo że ustawa o ochronie zwierząt kosztami wykonania przepadku obciąża skazanego).
 
MONITORING PROBLEMU BEZDOMNOŚCI ZWIERZĄT - od kilku lat uczestniczymy w monitorowaniu działalności schronisk dla zwierząt, hycli oraz polityki gmin i urzędów wobec bezdomnych zwierząt. Zbieramy i udostępniamy dla szerokiej publiczności uzyskane informacje źródłowe lata 2006-2012, od roku 2013, ponadto na ich podstawie wszczynamy postępowania karne, cywilne i administracyjne. Monitorujemy w ten sposób problem bezdomnych zwierząt w jego wymiarze publicznym.
 
 
Naszej aktywności nie należy odbierać jedynie na poziomie emocjonalnym, jako działalności, która może zainteresować co najwyżej ekologa i miłośnika zwierząt. Nawet jeśli ktoś nie darzy zwierząt jakimiś specjalnie ciepłymi uczuciami, po prostu je toleruje, ledwo zauważając ich obecność i ich dobrą albo złą dolę, to z pewnością ma dla niego znaczenie chociażby wygląd polskich ulic z bezdomnymi, wałęsającymi się psami, koty koczujące w śmietnikach, watahy zdziczałych psów w lasach, zwłoki zabitych bezpańskich zwierząt, leżące na poboczach dróg, roznoszenie chorób i przypadki pogryzień, a nawet zagryzień ludzi przez psy. To są problemy nie tylko estetyczne, a dotykające każdego z nas. My, jako wolontariusze, dobrowolnie ponosimy ich ciężar, pomimo że nie mamy żadnego finansowego ani instytucjonalnego wsparcia ze strony podmiotów do rozwiązywania tych problemów ustawowo umocowanych.

Ostatnio dodane

25 czerwiec 2017
25 czerwiec 2017
03 czerwiec 2017

Apel o adopcje

28 sierpień 2016
15 czerwiec 2016
15 sierpień 2015

Już w nowym domu

06 wrzesień 2016
13 grudzień 2016
06 grudzień 2016

Bezdomne zwierzęta - monitoring gmin

Projekt realizowany w ramach programu Obywatele dla Demokracji

statystyka