Zagrożenia dla zdrowia i życia ludzi związane z ubojem bez ogłuszania

Myliłby się ten, kto by sądził, że zagrożenia sanitarno-epidemiologiczne związane z ubojem rytualnym dotyczą jedynie społeczności żydowskiej i muzułmańskiej. „Generalnie ok. 80 procent zwierząt uznawanych jest za niekoszerne, więc idą do normalnej sprzedaży w kraju”, twierdzi Jerzy Sołtysik, menadżer w ubojni z Leszna. Skażone bakteriami chorobotwórczymi mięso trafia więc do zwyczajnych sklepów i sieci fastfoodów, a stamtąd do żołądków naszych dzieci!

Przyjętą w rozwiniętych krajach cywilizacji zachodniej zasadą, znajdującą potwierdzenie w normach prawnych, a wynikającą z tradycji humanitarnego traktowania zwierząt jako istot czujących, jest przeprowadzanie uboju zwierząt po uprzednim wyłączeniu ich świadomości. Prawo unijne, a w ślad za nim przepisy krajowe niektórych państw UE, dopuszczają jednak - na zasadzie wyjątku - ubój bez ogłuszenia w przypadku uboju wykonywanego według obyczajów religijnych.

Cierpienie i ból, przez obrońców zwierząt określane jako przedśmiertne tortury, związane z ubojem zwierząt według obyczaju muzułmańskiego (halal) i żydowskiego (szechita), tj. bez wcześniejszego pozbawienia świadomości (ogłuszenia), to tylko jeden z ważnych społecznie aspektów tzw. uboju rytualnego. Aspektem, o którym – zapewne aby nie narazić się mniejszościom wyznaniowym – wolą milczeć władze krajów dopuszczających ubój rytualny bez ogłuszenia, jest zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia obywateli, będące konsekwencją takiej technologii uboju.

Ubój rytualny jest z samej definicji procedurą generującą ryzyko sanitarne – skażenia mięsa mikroorganizmami chorobotwórczymi, w tym Campylobacter, Escherichia coli (pałeczka okrężnicy), Staphylococcus aureus (gronkowiec złocisty). Dlaczego?
W uboju tradycyjnym, wykonywanym u nieprzytomnego, a zatem nieruchomego zwierzęcia, kłucie wykonuje się precyzyjnie, otwierając do wykrwawienia tylko naczynia krwionośne – tętnice szyjne i żyły jarzmowe. Nie dochodzi zatem do kontaktu tuszy z zawartością przewodu pokarmowego. Przepisy unijne nakazują pozostawienie w nienaruszonym stanie tchawicy i przełyku podczas wykrwawiania oraz podwiązywanie odbytu i przełyku przed przystąpieniem do wytrzewiania - rozporządzenie (WE) 853/2004 z 29 kwietnia 2004 r. ustanawiające szczególne przepisy dotyczące higieny w odniesieniu do żywności pochodzenia zwierzęcego, Rozdz. IV ust. 7 (a).

Technologia uboju rytualnego natomiast nakazuje otwarcie naczyń krwionośnych oraz przełyku i tchawicy, przez co treść z żołądka zwierzęcia najczęściej wydostaje się na zewnątrz podczas wykrwawiania, zanieczyszczając ranę i przednie części ciała zwierzęcia, dostając się do płuc, a przez cienkie błony pęcherzyków płucnych do krwioobiegu (serce nadal pompuje krew!), gdy zwierzę krztusząc się zasysa do płuc zawartość otwartego przewodu pokarmowego wraz z całą zasiedlającą go florą bakteryjną. Gdy zwierzę zostaje wyrzucone z klatki ubojowej i wykrwawia się w pozycji poziomej, ryzyko skażenia jest jeszcze większe. Nie pomaga poubojowe przemywanie tuszy, bo większość mikroorganizmów chorobotwórczych ginie dopiero w wysokiej temperaturze. 
Pałeczka okrężnicy (Escherichia coli) zasiedla układ pokarmowy wszystkich ssaków stałocieplnych.  Zazwyczaj spełnia w naszych organizmach pożyteczną rolę, lecz w określonych warunkach wykazuje działanie chorobotwórcze, wywołując groźne zatrucia pokarmowe i schorzenia układu moczowego. Chorobotwórcze szczepy bakterii E. coli są szczególnie niebezpieczne dla dzieci i osób starszych oraz osób o obniżonej odporności, u których zakażenie może prowadzić do uszkodzenia nerek.

O mechanizmach powstawania skażeń w uboju rytualnym pisał w 2011 francuski lekarz weterynarii Alain de Peretti w opublikowanym w grudniu 2011 r. na łamach agencji Novopress artykule „Les risques sanitaires liés à l’abattage Halal” [„Ryzyko sanitarne związane z ubojem halal”], tak oto podsumowując dopuszczenie na odstępstwo od opartych na współczesnej wiedzy sanitarnej zasad uboju na rzecz muzułmańskich i żydowskich obyczajów:
„Sprzeniewierzamy się świętej zasadzie ostrożności, aby respektować egzotyczną praktykę, która jest irracjonalna i nie znajduje żadnego uzasadnienia na jakimkolwiek gruncie. Opartą na praktykowanych do dziś średniowiecznych zabobonach. Czy w tych okolicznościach można zaakceptować przyjęte w przepisach europejskich odstępstwa zezwalające na ubój rytualny? Wzrost liczby przypadków zatruć był do przewidzenia… i dotknie on głównie nie-muzułmanów, nieświadomych zagrożeń wyjętych spod jakiejkolwiek kontroli i kulinarnych zwyczajów, zgodnie z którymi konsumenci spożywają mięso bardziej surowe (niż robią to muzułmanie).” (1)

Także przeprowadzone w Anglii badania naukowe wykazały znaczącą obecność mikroorganizmów niebezpiecznych dla człowieka w mięsie z ubojni, gdzie prowadzony był ubój halal. Patogenne mikroorganizmy znajdowały się także na odzieży pracowników i elementach wyposażenia sklepów rzeźniczych oferujących surowe mięso halal, co zdaniem autorów badania zwiększa ryzyko skażenia krzyżowego. (2)
Liczne przypadki zachorowań, głównie wśród dzieci i osób o obniżonej odporności (w tym przypadki śmiertelne), wywołanych bakterią E. coli po zjedzeniu mięsa z uboju rytualnego, wywołały w  2012 roku gorącą dyskusję na temat dopuszczalności uboju rytualnego i konieczności obowiązkowego oznaczenia mięsa z takiego uboju (3). Najwięcej takich przypadków odnotowano we Francji, należącej do tych krajów UE, w których, z uwagi na liczną społeczność muzułmańską i żydowską, ubój rytualny nie tylko jest prawnie dozwolony, lecz prowadzony jest na skalę przemysłową, a mięso z takiego uboju trafia także do normalnego obrotu i spożywane jest przez nieświadomych jego pochodzenia konsumentów.
Prof. Jean-Louis Thillie, znany francuski toksykolog tak oto ocenia skalę zjawiska:
„Cała głośna w mediach epidemia choroby „szalonych krów”, spowodowała we Francji śmierć 26 osób, które zapadły na chorobę Creutzfelda-Jakoba, tymczasem mało kto wie, że ponad 100 dzieci umiera u nas rocznie od zatruć mielonym mięsem z uboju rytualnego.”
Taką oto cenę płaci Francja za prawo krajowe dopuszczające ubój rytualny na masową skalę!

W chwili, gdy minister rolnictwa Stanisław Kalemba, naciskany przez właścicieli kilkunastu zakładów mięsnych, straszonych rzekomymi konsekwencjami rolników oraz hierarchów muzułmańskich i żydowskich związków wyznaniowych, uparcie forsuje pomysł wykreślenia z ustawy o ochronie zwierząt obowiązku ogłuszania zwierząt przed ubojem, nie wolno nie informować społeczeństwa na temat zdrowotnego aspektu uboju rytualnego prowadzonego w warunkach przemysłowych.

W polskich realiach – niewydolnej służby zdrowia, bulwersujących opinię publiczną coraz częstszych przypadków śmierci pacjentów, którzy nie otrzymali na czas pomocy medycznej oraz braku właściwego nadzoru weterynaryjnego w ubojniach i zakładach mięsnych (czego dowodem ostatnie afery w branży mięsnej), nie możemy zignorować konsekwencji sanitarno-epidemiologicznych dopuszczenia do wykonywania uboju rytualnego w Polsce.
Czy stać nas na dodatkowe ryzyko? Czy ewentualne wpływy do budżetu ze sprzedaży mięsa z uboju rytualnego zrównoważą wydatki na leczenie ofiar zatruć pokarmowych na skutek spożycia niedosmażonego hamburgera, krwistego steku albo tatara?
Czy dla zaspokojenia apetytów na zyski i religijnych fanaberii wyznawców islamu i judaizmu jesteśmy gotowi narażać zdrowie naszych dzieci?
W naszym głębokim przekonaniu zalegalizowanie ryzykownej z sanitarno-epidemiologicznego punktu widzenia procedury, odbywającej się w oparciu o stan wiedzy i standardy higieniczne sprzed  trzech tysięcy lat, byłoby wyrazem skrajnej nieodpowiedzialności ze strony władz odpowiedzialnych za kwestie zdrowia publicznego w Polsce.

 

Dorota Wiland i Krzysztof Wieczorek

Bibliografia:
(1) Alain de Peretti, “Les risques sanitaires liés à l’abattage Halal”, Novopress.info 11.12.2011 http://fr.novopress.info/104433/les-risques-sanitaires-lies-a-l%E2%80%99abattage-halal-par-alain-de-peretti-docteur-veterinaire/

(2) C. Little, I. Gillespie, J. de Louvois, R, Mitchel “Microbiological investigation of halal butchery products and butcher’s premises”, Communicable Disease and Public Health tom 2 nr 2, czerwiec 1999 http://webarchive.nationalarchives.gov.uk/+/http://www.hpa.org.uk/cdph/issues/CDPHVol2/no2/environ.pdf

(3) Jerzy Szygiel, „Tajna historia mielonego” Focus 6/2012 http://www.focus.pl/cywilizacja/zobacz/publikacje/tajna-historia-mielonego/

Ostatnio dodane

29 kwiecień 2019
15 marzec 2019

Apel o adopcje

15 marzec 2019
12 luty 2019
11 luty 2019

Już w nowym domu

18 październik 2016
18 październik 2016
19 październik 2016

Bezdomne zwierzęta - monitoring gmin

Projekt realizowany w ramach programu Obywatele dla Demokracji

analytics  Google Analytics