Dlaczego walczymy z łańcuchami? Szczególnie drastyczne skutki uwiązania psa na łańcuchu - nasza interwencja z 01.08.2013 r.
 

 
Dnia 01.01.2012 r. weszła w życie nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt:
 

Art. 9. 1. Kto utrzymuje zwierzę domowe, ma obowiązek zapewnić mu pomieszczenie chroniące je przed zimnem, upałami i opadami atmosferycznymi, z dostępem do światła dziennego, umożliwiające swobodną zmianę pozycji ciała, odpowiednią karmę i stały dostęp do wody.

2. Zabrania się trzymania zwierząt domowych na uwięzi w sposób stały dłużej niż 12 godzin w ciągu doby lub powodujący u nich uszkodzenie ciała lub cierpienie oraz niezapewniający możliwości niezbędnego ruchu. Długość uwięzi nie może być krótsza niż 3 m.

Złamanie powyższych zakazów jest wykroczeniem ściganym z oskarżenia publicznego, zagrożonym karą aresztu lub grzywny.

Jeśli widzisz zabiedzonego, chudego albo chorego psa na łańcuchu - INTERWENIUJ.

Powiadom policję, Powiatowego Lekarza Weterynarii oraz najbliżej działającą organizację społeczną, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt.




Wyobraźmy sobie życie na dwóch metrach kwadratowych, z ciężkim łańcuchem na szyi... To codzienny widok w Polsce, szczególnie na wsiach. Ludzie nie zwracają na to uwagi, nie protestują, bo to „normalne”. Przyjęło się, że pies ma pilnować domu przywiązany do swojej budy, jeść resztki z obiadu i zawsze być posłuszny swojemu panu. Niektórzy z nas zapomnieli, że zwierzę też potrzebuje ruchu, musi wyzwolić swoją energię, co niestety jest niemożliwe, gdy przez całe życie jest uwiązane.

Specjaliści od zachowań zwierząt ostrzegają o skutkach, jakie niesie takie „niewolnicze” życie. Psy łańcuchowe powoli dziczeją, bo są pozbawione kontaktu z człowiekiem. Dlatego kiedy pies łańcuchowy zerwie się z uwięzi nietrudno o wypadek czy pogryzienie. Zwierzę nie potrafi również zachować się wobec jadącego samochodu.

Pies, który miał być naszym przyjacielem, staje się niewolnikiem. Oferujemy mu zaledwie dwa metry kwadratowe, budę lub coś, co ją przypomina, ciężki metal i stertę własnych kup. Psy łańcuchowe znacznie częściej chorują. Rany na szyi powstają wskutek zbyt ciasnej obroży lub pętli ze sznurka, drutu bądź łańcucha. Najpierw wyciera się sierść, później pojawiają się zaczerwienienia. Może dojść do zapalenia skóry z bakteryjnymi powikłaniami. Rozwija się choroba zwana ropowicą. Poza tym stały ucisk na szyi powoduje kłopoty z przełykaniem pokarmu. Często zdarzają się problemy z głosem, nieraz dochodzi do bezgłosu. Pies, który niewiele się rusza, ma stale naprężone mięśnie, stawy i ścięgna, co prowadzi do zwichnięć i wszelkich zmian zwyrodnieniowych. Jeśli pies jest uwiązany w nasłonecznionym miejscu, grozi mu udar słoneczny. Zwierzę ma wysunięty język, pianę na pysku, oczopląs, drżenie mięśni, trudności z oddychaniem. Zdarza się, że traci przytomność lub przestaje oddychać. Swój żywot kończy w bólu i cierpieniu.

Nie zapominajmy, że psy są zwierzętami stadnymi. Przywiązane do budy stają się odosobnione od swojego „społeczeństwa” i osamotnione. Skrawek podwórka jest całym ich światem. Co dzień wpatrują się w drzwi domu w nadziei, że ktoś do nich wyjdzie. Patrzą na podwórko, po którym i tak nie mogą pobiegać. Pies łańcuchowy zimą marznie, bo łańcuch ogranicza mu ruch, za to latem nie ma gdzie schować się przed upałem. Zmienia się też jego „charakter”. Staje się smutny, apatyczny, często agresywny. Głośno skomli i wyje z tęsknoty. Jest też łatwym łupem dla innych psów czy dzikich zwierząt.

„Pies-niewolnik” bardzo cierpi. Po to natura dała mu cztery łapy, aby biegał, skakał, hasał, węszył, znaczył teren. Nie mamy prawa mu tego odbierać. Nie na tym polega szczęśliwe pieskie życie. Po pewnym czasie zwierzak przestaje być naszym przyjacielem. Popada w apatię i nie chce wyjść z budy lub staje się agresywny, nawet wobec właścicieli. Ma dużo energii, której nie może wyzwolić. Gdy wyje, jest bity lub karcony, bo zakłóca ciszę i spokój.

Psy są zwierzętami stadnymi. W naturze żyją – zdobywają pożywienie, jedzą, bawią się i śpią - w psiej „rodzinie”. Dla udomowionego psa „stadem” stają się ludzie. Pies przywiązany na stałe do budy jest wyłączony ze społeczności i bardzo cierpi z tego powodu.

Wyobraź sobie, że to ty jesteś przywiązany, np. do drzewa. Patrzysz na drzwi domu, z którego nikt do ciebie nie wyjdzie, widzisz przez okno ludzi w środku – oni są razem, w swoim stadzie, szczęśliwi – a ty? Przed tobą jest podwórko, po którym nie możesz pobiegać. Marzniesz zimą, bo łańcuch nie pozwala ci dostatecznie się ruszać, żeby się rozgrzać, a latem nie masz gdzie się schować przed upałem. I tak rok za rokiem. W takich warunkach każdy straciłby sens życia i nadzieję...

 Psy trzymane latami na uwięzi mają wypaczoną psychikę, nie wiedzą, że człowiek może i powinien być ich przyjacielem. Ubrane od szczeniaka w tę samą, zbyt małą obrożę, która przecież nie rośnie razem z nimi, mają bolesne rany na szyi.

 

Dlaczego ludzie wiążą psy na łańcuchach?


Główne powody są dwa:

- chcą, by psy broniły ich gospodarstw - wydaje im się, że pies trzymany na łańcuchu stanie się groźniejszy i będzie lepiej pilnował terenu

- nie potrafią sobie poradzić ze zwierzęciem stwarzającym problemy (np. agresywnym lub uciekającym).

Uwiązanie zwierzaka nie rozwiąże żadnego z tych problemów. Pies trzymany na łańcuchu będzie bardziej agresywny, ale to nie znaczy, że będzie lepszym stróżem. Dobry stróż to taki pies, który nie wpuści – bez pozwolenia właściciela – obcej osoby na jego teren, a nie taki, który pogryzie wszystkich obcych i ściągnie na swojego właściciela kłopoty.
Pies trzymany na łańcuchu nie rozróżnia przyjaciół i wrogów. Gdy nie ma bliskiego kontaktu z rodziną, wszyscy dla niego stają się obcy. Agresywny pies może zaatakować każdego – nawet swojego właściciela.
Wybierając odpowiednią rasę, socjalizując psa (czyli przyzwyczajając go od szczeniaka do różnych miejsc i sytuacji, tak by nie znał wyłącznie własnego podwórka) i szkoląc, można wychować go tak, by odstraszał intruzów, nie będąc jednocześnie postrachem całej okolicy.

Uwiązanie groźnego psa na łańcuchu tylko pozornie rozwiązuje problem. Pies trzymany na uwięzi nie złagodnieje, nie stanie się lepiej wychowany. Nawet jeśli wyda się skruszony, nigdy nie będzie można być pewnym jego reakcji. Co więcej – prawdopodobnie prędzej czy później kogoś ugryzie. Bo zerwie się z łańcucha albo ktoś za blisko do niego podejdzie... A wtedy pies, nienauczony, co robić w takiej sytuacji, ugryzie – choćby ze strachu.
Ucieczki psa to problem, z którym można sobie poradzić w inny, skuteczniejszy sposób niż wiązanie go. Czasem wystarczy sprawdzić stan ogrodzenia albo zapewnić psu dłuższe spacery. Jeśli masz problemy wychowawcze z psem, skontaktuj się ze szkoleniowcem lub behawiorystą (to specjalista, który zna się na zachowaniach psów i potrafi pomóc je zmienić).

Trzymanie psa na łańcuchu jest okrucieństwem!


Czasem zostaje on uwiązany już jako szczeniak, zanim zdąży cokolwiek w życiu zobaczyć – poza skrawkiem podwórka, które jest całym jego światem.
Ponieważ psy są przystosowane do życia w grupie, trzymanie ich w odosobnieniu prowadzi do poważnych zmian w psychice. Najweselszy pies po pewnym czasie staje się nieszczęśliwy, nerwowy, często agresywny. Czy słyszałeś kiedyś, jak uwiązany pies wyje z tęsknoty, skomli, szczeka „bez powodu”? To jego wołanie o ratunek!
Łańcuch powoduje, że pies cierpi nie tylko psychicznie – ale również fizycznie. Obroża wpija się w ciało, powoduje obtarcia skóry. Łańcuch okalecza psa!
Uwiązany pies jest również łatwym celem ataku dla innych psów, dzikich zwierząt czy insektów.
Jeśli dodatkowo nie ma odpowiedniego schronienia, to narażony jest na kaprysy aury – mrozy, upały, ulewy.
Pies na łańcuchu nie może realizować swoich podstawowych potrzeb – ruszać się, biegać, węszyć, znaczyć terenu. To sprawia, że jest sfrustrowany i łatwiej go wyprowadzić z równowagi. Zdarza się też, że popada w apatię i cały czas siedzi w budzie – taki pies na pewno nie obroni posiadłości swojego pana.
Trzymanie psów na łańcuchu wyrządza szkodę ludziom!

Psy łańcuchowe mogą się stać bardzo agresywne. W naturze tego gatunku leży ochrona swojego terytorium. Psy wolno żyjące postępują według zasady: walcz lub się wycofaj – i z reguły najpierw próbują się wycofać (choćby dlatego, żeby samemu nie oberwać). Pies na uwięzi nie ma wyboru. Gdy poczuje się zagrożony, nie może uciec - musi walczyć!
Według amerykańskich statystyk (w Polsce się podobnych nie prowadzi) aż 25 proc. śmiertelnych pogryzień ludzi jest powodowanych przez psy łańcuchowe. A więc to nieprawda, że uwiązany pies krzywdy nie zrobi. Szczególnie często ofiarami takich zwierząt stają się nieświadome problemu dzieci.

 

Czy trzymanie psa na łańcuchu jest zgodne z prawem?


Z przepisów wynika, że uwiązanie psa na łańcuchu nie jest zabronione, ale długotrwałe przetrzymywanie go na nim - już tak! Pies trzymany na łańcuchu nie ma bowiem wystarczającej możliwości ruchu. Większość psów łańcuchowych ma także liczne rany i obrażenia – a więc ich właściciele łamią prawo.

 

Jak postąpić, gdy widzisz psa uwiązanego na łańcuchu?


Jeśli pies jest poraniony, wyczerpany z głodu lub pragnienia – natychmiast powiadom policję, straż miejską i organizację zajmującą się zwierzętami.
Jeśli pies jest uwiązany na łańcuchu, ale wydaje się być w dobrej formie – postaraj się dowiedzieć, czy jest uwiązany na stałe, czy tylko tymczasowo. Jeśli na stałe – poinformuj w/w instytucje.


Czy należy odwiązywać psy łańcuchowe?


Tak, ale nie każdy powinien to robić. Psy długo trzymane na uwięzi mogą być niebezpieczne, nie jest łatwo im pomóc. Dlatego najlepiej zwrócić się do organizacji zajmujących się ratowaniem zwierząt z prośbą o pomoc.

WOLNY STRÓŻ, BEZPIECZNY STRÓŻ...

Stara łemkowska wieś w Beskidzie Niskim. Nie ma tu zbyt wielu płotów, więc gdy w listopadowy ranek idę jej jedyną ulicą, z każdego niemal obejścia wybiega zajadle szczekający pies – lecz zatrzymuje się w odległości trzech metrów. A kiedy powoli mijam jego teren, oddala się i milknie.
Wieś pod Krakowem, podobne okoliczności. Jakimś cudem z jednej posesji z głośnym jazgotem wymyka się spory „wilczur”, niemal dopada moich nóg. Spokojnym zachowaniem wyhamowuję jego atak, strach jednak pomyśleć, co mogłoby się stać, gdybym zaczął uciekać, krzyczeć lub machać rękami.
Co różni te dwie sytuacje? Dlaczego jedne psy pilnujące ludzkich domostw nie zagrażają obcym bezpośrednim atakiem, inne natomiast są do tego zdolne?

CIERPIĄ POKORNIE...
Stróżowanie to jedno z najstarszych zadań psa. Człowiek zaczął wykorzystywać naturalne psie zachowanie – zaniepokojenie obecnością obcych ludzi lub zwierząt. Do stróżowania wybierano czworonogi bardziej pobudliwe i skłonne do szczekania, ale nieposuwające się do gryzienia. Psy stróżujące mogły swobodnie się poruszać po terenie, którego pilnowały, i towarzyszyć ludziom w ich codziennych zajęciach. Wraz z zagęszczeniem ludzkich siedzib zaczęto ograniczać psią swobodę, a do pilnowania używać nie zawsze odpowiednich zwierząt.
Ogromny sukces ewolucyjny psa jako gatunku stał się możliwy dzięki zależności od człowieka i fenomenalnym wprost zdolnościom tych zwierząt do przystosowania się do warunków, które on im stwarza. Dlatego może podwórkowe burki potrafią przeżyć sprzeczną z naturą i potrzebami psa niewolę stałego ograniczenia swobody. Nie znaczy to jednak, że jest im dobrze i nie cierpią. Cierpią – nawet jeśli tego nie okazują.

DO CZASU...
Pies taki już jest i takiego go stworzyliśmy, że potrzebuje kontaktów społecznych, właściwej swojej naturze aktywności i ruchu. Im bardziej użytkowy typ psa, tym silniejsza potrzeba pracy i kontaktu z człowiekiem. Wzorce zachowań – takie jak węszenie, aportowanie czy pogoń za czymś, co ucieka – są zapisane w psim mózgu jak programy w pralce automatycznej. W przeciwieństwie jednak do pralki, czworonóg musi je wykonywać, by się czuł dobrze i zachował emocjonalną równowagę. Dlatego pozbawianie go możliwości realizowania wrodzonych popędów i zachowań – a tak się dzieje, kiedy pies całe życie spędza przy budzie lub w kojcu – jest okrucieństwem. Tak: okrucieństwem właśnie, nawet jeśli zadawanym z niewiedzy, choć trudno w XXI wieku mówić o niewiedzy na temat potrzeb zwierząt. Brak zaspokojenia powoduje silne negatywne emocje zwane frustracją. Te z kolei prowadzą do agresji.
Pamiętam serię trzech poważnych pogryzień dzieci przez psy sprzed kilku lat. Za każdym razem gryzł zwierzak, który przypadkowo wydostał się z kojca. Wszystkie czworonogi były zwierzętami stróżującymi trzymanymi w izolacji, z dala od ludzi, a pogryzione dzieci mieszkały we wspólnym z psem gospodarstwie domowym. Statystycznie rzecz biorąc, pogryzienia dotyczą najczęściej opiekunów psa lub innych osób, które codziennie się z nim stykają. Dlatego ci, którzy decydują się go uwiązać (może lepiej używać słowa „uwięzić”, bo chodzi tu także o zamykanie w ciasnych kojcach), stwarzają niebezpieczeństwo przede wszystkim dla siebie i swoich najbliższych.

ISKIERKA NADZIEI
Psy łańcuchowe mają też inne problemy. Życie na uwięzi pozbawia je możliwości uczenia się zachowań potrzebnych zwierzęciu żyjącemu wśród ludzi. Siłą rzeczy taki czworonóg ma do nich ograniczone zaufanie i nie potrafi właściwie się z nimi porozumiewać. A ponieważ nierzadko jest karany, choćby za nadmierną szczekliwość („Do budy!”), staje się niepewny i unika bliskiego kontaktu z człowiekiem. Dlatego mówi się, że  takie psy dziczeją.
Zdarza mi się – nie tak znowu rzadko – pomagać zwierzętom uratowanym z łańcuchów i ich nowym właścicielom w radzeniu sobie z tego typu kłopotami. Zwykle jest to dłuższa i wymagająca anielskiej cierpliwości praca, polegająca na oswajaniu, budowaniu więzi i radzeniu sobie z zachowaniami lękowymi. Na szczęście w większości wypadków uwieńczona jest sukcesem, bo zwierzę pozbawione w przeszłości kontaktów socjalnych, silniej przywiązuje się do opiekunów.
Nie da się z dnia na dzień zmienić losu psów łańcuchowych (coraz częściej kojcowych). Jedynym sensownym rozwiązaniem jest szeroko zakrojona akcja edukacyjna. Na wsi pies wciąż pełni funkcję stróża i nie ma powodów, by to kwestionować. Można jednak zrobić wiele, by psy stróżujące wykonywały swoje obowiązki w godziwych warunkach.

 

tekst: Andrzej Kłosiński

Ostatnio dodane

18 październik 2017
18 październik 2017

Apel o adopcje

28 sierpień 2016
15 czerwiec 2016
15 sierpień 2015

Już w nowym domu

03 grudzień 2016
03 grudzień 2016
03 grudzień 2016

Bezdomne zwierzęta - monitoring gmin

Projekt realizowany w ramach programu Obywatele dla Demokracji

Odwiedza nas 141 gości oraz 0 użytkowników.